Menu

Ostatnio przeczytałam książkę...

"Za ścianą" Sarah Waters

ostatnioprzeczytalam

Za.sciana

Ostatnio przeczytałam zapierającą dech w piersiach powieść "Za ścianą", której autorką jest Sarah Waters. Autorka jest 50-letnią Brytyjką, doktorantką wydziału literatury. Wszystkie jej książki mają wspólny mianownik, którego nie zdradzę żeby nie psuć czytelniczej przyjemności. Pierwszą książką Waters, na którą trafiłam była "Złodziejka". Pamiętam, że czytałam ją z wypiekami na twarzy i zapartym tchem. Zawartość była porywającym ale totalnym zaskoczeniem. Sięgając po "Za ścianą" myślałam, że wiem czego się spodziewać. Ale okazało się, że rozwój akcji przerósł moje najśmielsze oczekiwania. 

Akcja powieści rozgrywa się w Londynie, w dzielnicy Champion Hill, po pierwszej wojnie światowej. Główną bohaterką jest Frances Wray. Mieszka ona wraz z matką w dużym, niszczejącym domu. Dwaj bracia Frances zginęli w czasie wojny.Wkrótce potem zmarł ojciec. Kobiety musiały pogodzić się nie tylko z utratą bliskich ale zmienić całe swoje życie. Nie starczało im pieniędzy na służbę i życie na przedwojennym poziomie. Większość domowych obowiązków przejęła Frances. Niestety w domu ciągle się coś psuło, ubrania niszczały, a długi u lokalnych dostawców i przedsiębiorców rosły. Okoliczności zmusiły je do działania. Postanowiły przyjąć na Champion Hill lokatorów. Na pierwszych stronach książki wraz z Frances podglądamy zza firanki przybycie Lilian i Leonarda Barberów - nowych mieszkańców domu. To podglądactwo towarzyszy nam już do końca książki.Najpierw wraz z główną bohaterką będziemy kątem oka obserwować Lilian i Leonarda. Wyławiać strzępki rozmów i poznawać ich codzienność. Potem podglądać będziemy mieszkańców miasta. Dowiemy się też kto kogo podgląda i co z tego wyniknie. 

To zaledwie punkt wyjścia do misternie utkanej opowieści. W połowie książki miałam przedziwne wrażenie, że dokładnie znam tę historię i  wiem jak się skończy. Nie mam pojęcia skąd to uczucie, bo na pewno nigdy wcześniej tej książki nie czytałam. Ale byłam pozytywnie zaskoczona - moje przewidywania się nie sprawdziły a zakończenie mnie zaskoczyło. 

Podczas czytania przyszły mi na myśl dwie inne książki, chociaż podobieństwa fabularnego tutaj nie ma to jakiś zamysł, sposób poprowadzenia narracji, traumatyczność przeżyć przywiodły mi na myśl "Zbrodnię i karę" Fiodora Dostojewskiego i "Małe życie" Hanyi Yanagihary. 

Książka Waters wciska w fotel. Mamy tu z rozmachem napisaną historię miłosną, prawdziwy dramat i wątek kryminalny. Do tego zaskakujące zakończenie. 

Komentarze (3)

Dodaj komentarz
  • eldka

    Przeczytałam obie o których wspominasz:)

  • ostatnioprzeczytalam

    eldka - ciekawa jestem, która podobała Ci się bardziej. Mnie chyba mimo wszystko "Złodziejka". Chociaż wybór - trudny.

  • eldka

    Mnie raczej "Za ścianą":)

© Ostatnio przeczytałam książkę...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci