Menu

Ostatnio przeczytałam książkę...

„Skoruń” Macieja Płazy

ostatnioprzeczytalam

plazaskorun

„Skoruń” Macieja Płazy to książka, którą podsunęła mi pani bibliotekarka na odczarowanie mojej niechęci do czytania powieści. Niechęć nie zniknęła całkowicie, ale śmiało mogę powiedzieć, że nastąpił przełom.

„Skorunia” przeczytałam szybko i z dużą przyjemnością. Można go traktować jako powieść lub zbiór kilku, ułożonych chronologicznie opowiadań. To historia chłopca, który dojrzewa i dorasta. Mieszka na wsi, nad Wisłą, jego rodzice mają sad, który jest podstawą ich utrzymania. Tytułowy skoruń, czyli leń, pomaga w gospodarstwie, ale ciągnie go do miasta, nad rzekę, do odkrywania rodzinnych tajemnic. Wieś żyje swoim rytmem wyznaczanym przez pory roku. Zbiory, msze, jarmarki. Czasami w pobliskim miasteczku pojawi się cyrk, albo chociaż saturator z wodą sodową.

(…) jak gdyby świat zatrzymał się (…) Za oknem toczył się, gadał po swojemu: poszczekiwał wilczur Kiliańskich, piały koguty, śmiały się kaczki, klerkolił samotny ciągnik, może Grębowce mimo skwaru jechali w pole, u Lipców wciąż jarmoliła betoniarka, kręcił się w niej beton na nowy chlew. Wszystko łączyło się w zwykłą przyśpiewkę o upalnym dniu.”

Ta spokojna i całkiem zwyczajna wioska, jak wiele innych wiosek w Polsce, była niemym świadkiem historii. Najstarsi mieszkańcy pamiętają czasy wojny, kiedy to niemieccy żołnierze chcieli przeprawić się przez zamarzniętą Wisłę, ale poszli na dno. Niektórzy pamiętają czasy dwóch powodzi, ale niechętnie o nich opowiadają.

Rzeka odgrywa ważną rolę w tej powieści. W niej główny bohater uczy się pływać , co stanowi jego inicjację. Mimo wirów przeprawia się na drugi brzeg. Z rzeką związane są rodzinne tajemnice, historyczne utonięcie Niemców i wspomniane już powodzie.

Dorastanie na wsi bywa okrutne. Ma w sobie coś brudnego i niedobrego. Pierwsze, nieudolne, kontakty z dziewczynami, pierwsze papierosy i pierwsze łyki podkradanych nalewek i piw...

Czytając miałam wrażenie, że od lat czytam jedną i tą samą książkę o polskiej wsi. I w „Niebieskim autobusie” Kosmowskiej i w „Pióropuszu” Pilota odnajduję te same wątki, tą samą wieś…

Ogromnym atutem tej książki jest język. Pełen archaizmów, gwary a jednocześnie wspaniale literacko dopracowany.

© Ostatnio przeczytałam książkę...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci