Menu

Ostatnio przeczytałam książkę...

"Nieprzysiadalność" Marcin Świetlicki

ostatnioprzeczytalam

Swietlicki___Nieprzysiadalnosc___m1

Za czasów studenckich kochałam Świetliki miłością absolutną. Z wielkimi nadziejami sięgnęłam więc po „Nieprzysiadalność” – autobiografię Marcina Świetlickiego, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Literackiego. To wywiad - rzeka przeprowadzony przez Rafała Księżyka, redaktora naczelnego Playboya, dziennikarza i krytyka muzycznego.  Kawał książki – ponad 600 stron. A skoro już o objętościach i rozmiarach mówimy, to przyznać muszę, że lektura „Nieprzysiadalności” była ogromną przyjemnością. Podglądać zdjęcia z dzieciństwa Świetlickiego, wysłuchać najwcześniejszych wspomnień, opisu rodzinnego domu i opowieści o rodzicach, znajomych, szkole – to nie lada gratka.

Smaczków ze świata literackiego jest tutaj mnóstwo. Choćby anegdota o Szymborskiej:

28783437_10211110109014575_86428657689559040_n

Wydawnictwa od środka, konflikty, kulisy przyznawania nagród literackich i relacje między pisarzami – cudowności same! Muzyczny świat jest równie ciekawy a jego zaplecze jeszcze bardziej fascynujące.

Dowiadujemy się, że poeta jest najbardziej twórczy, kiedy źle mu w życiu. Momenty szczęścia to czas mniej płodny, okres cieszenia się tym co jest. Imponuje mi postawa Świetlickiego, który mówiąc o swoim prywatnym życiu tak wiele przemilcza. Cieszę się, że w czasach, w których wszystko jest na sprzedaż, można stworzyć bardzo interesującą książkę o muzyce i literaturze. Bez zbędnego epatowania intymnością.

Wielu ciekawych odkryć dokonałam czytając i jest to naprawdę ekscytujące. Mimo sympatii do Świetlików nie znam za dobrze pozaświetlikowej twórczości Świetlickiego. Nie miałam pojęcia o tylu jego projektach, pomysłach, zespołach , że aż mi wstyd. Ale dzięki „Nieprzysiadalnośći” wiem, że moja przygoda z Marcinem Świetlickim dopiero się zaczyna.

Świetlicki jest wszechstronnie uzdolniony. Zachwyciłam się jego ilustracjami – tworzonymi czasami na zamówienie, jako okładki płyt dla znajomych. Absolutnie hipnotyzujące!

DSC_0004

Cieszę się, że Świetlicki nie pomija milczeniem sytuacji politycznej w kraju. Tym bardziej ciekawa jestem zbioru wierszy pt. „Polska (wiązanka pieśni patriotycznych)”, który ukazał się nakładem wydawnictwa Wolno. Polityka i ewoluujące pojęcie patriotyzmu przetworzone przez Świetlickiego – to musi być zbiór genialnych refleksji. Cieszę się, że „Nieprzysiadalność” nie wyczerpuje tematu Świetlickiego. Rozbudza raczej ciekawość i zaostrza apetyt.

DSC_00112

Nie miałam pojęcia, że zagrał w filmie Smarzowskiego. Nie wiedziałam, że śpiewał z Julią Kamińską, która kojarzyła mi się komercyjnie. Tyle odkryć! Tyle rzeczy do obejrzenia, wysłuchania, przeczytania!

Lubię trafiać na zdania Świetlickiego, które są jakby przeze mnie pomyślane, takie moje. Bardzo spodobał mi się fragment o kontakcie czytelnika z autorem. Zgadzam się, że ten kontakt nie jest dobry ani konieczny.  Poznanie autora może być źródłem rozczarowań dla czytelnika i upierdliwością dla twórcy. Są książki, które uwielbiam, choć wcale nie lubię ich autorów (choćby „Wiedźmin” Sapkowskiego).

Czytając miałam wrażenie, że Świetlicki jest buńczuczny, oschły a nawet bezczelny. Momentami myślałam, że to poza, rodzaj skorupy, która ma chronić nadwrażliwe wnętrze. Potem dochodziłam do wniosku, że jednak taki ma charakter. To jeden z fenomenów tej książki. Poznajemy kogoś przez setki stron, żeby dojść do wniosku, że nadal nic nie wiemy. Co jest kreacją a co prawdą?

 DSC_00132

© Ostatnio przeczytałam książkę...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci